z miłości – Austriart http://www.austriart.pl Strona o kulturze austriackiej Tue, 20 Apr 2021 07:00:01 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.9 [TEATR] „Z miłości” Petera Turriniego w reż. Waldemara Zawodzińskiego http://www.austriart.pl/event/teatr-z-milosci-petera-turriniego-w-rez-waldemara-zawodzinskiego-2/ http://www.austriart.pl/event/teatr-z-milosci-petera-turriniego-w-rez-waldemara-zawodzinskiego-2/#respond Wed, 31 Jan 2018 18:00:00 +0000 http://www.austriart.pl/?post_type=tribe_events&p=3380 Czterdziestoletni Michael Weber jest już zbyt długo asystentem posła, jego małżeństwo się rozpada, dręczą go długi, ma problemy charakterystyczne dla życia w systemie, który planowo niszczy człowieka. Autor sztuki nie ułatwia widzom oceny sytuacji, uniemożliwia łatwą i powierzchowną identyfikację z bohaterami. Weber jest tu nie tylko ofiarą, ale także (współ-)sprawcą. A biedny Pan Bóg co […]

Artykuł [TEATR] „Z miłości” Petera Turriniego w reż. Waldemara Zawodzińskiego pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
Czterdziestoletni Michael Weber jest już zbyt długo asystentem posła, jego małżeństwo się rozpada, dręczą go długi, ma problemy charakterystyczne dla życia w systemie, który planowo niszczy człowieka. Autor sztuki nie ułatwia widzom oceny sytuacji, uniemożliwia łatwą i powierzchowną identyfikację z bohaterami. Weber jest tu nie tylko ofiarą, ale także (współ-)sprawcą. A biedny Pan Bóg co jakiś czas wędruje przez scenę i bezskutecznie stara się przypominać swoje stare przesłania…

Artykuł [TEATR] „Z miłości” Petera Turriniego w reż. Waldemara Zawodzińskiego pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
http://www.austriart.pl/event/teatr-z-milosci-petera-turriniego-w-rez-waldemara-zawodzinskiego-2/feed/ 0
Czemu mi nie pomogłeś? [„Z miłości” Recenzja] http://www.austriart.pl/2018/01/czemu-mi-nie-pomogles-z-milosci-recenzja/ http://www.austriart.pl/2018/01/czemu-mi-nie-pomogles-z-milosci-recenzja/#respond Tue, 30 Jan 2018 18:55:00 +0000 http://www.austriart.pl/?p=3763 Wypaleni w uczuciach, kłamiący w polityce, przerażeni utratą pracy, gubiący ludzkie cechy, a przede wszystkim głusi i ślepi, bo pozbawieni moralnych drogowskazów – tacy są bohaterowie sztuki Petera Turriniego Z miłości wystawionej w Teatrze im. Jaracza w Łodzi. Inscenizacja sztuki austriackiego skandalisty jest mocna, tak jak i silny jest oryginalny tekst w doskonałym tłumaczeniu Jacka Lachowskiego. Jest współczesna, dynamiczna i prawdziwa. Pozbawiona zbędnych dygresji i pseudointelektualnych dywagacji. Wyzbyta […]

Artykuł Czemu mi nie pomogłeś? [„Z miłości” Recenzja] pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
Wypaleni w uczuciach, kłamiący w polityce, przerażeni utratą pracy, gubiący ludzkie cechy, a przede wszystkim głusi i ślepi, bo pozbawieni moralnych drogowskazów – tacy są bohaterowie sztuki Petera Turriniego Z miłości wystawionej w Teatrze im. Jaracza w Łodzi.

Inscenizacja sztuki austriackiego skandalisty jest mocna, tak jak i silny jest oryginalny tekst w doskonałym tłumaczeniu Jacka Lachowskiego. Jest współczesna, dynamiczna i prawdziwa. Pozbawiona zbędnych dygresji i pseudointelektualnych dywagacji. Wyzbyta modnych, a często niepotrzebnych meandrów dekonstrukcji. Wierna oryginałowi, z ciekawymi rozwiązaniami scenicznymi, muzycznymi i scenograficznymi. Oszczędna. Ludzkie dramaty nie wymagają bowiem nadinterpretacji, a jedynie pokory. Brakuje mi w niej tylko lepszej gry niektórych aktorów.

Mariusz Słupiński jako Michael Weber, Ewa Ałdykowska jako Elfriede Weber i Oliwia Leńko jako Flora Weber w dramacie „Z miłości” (2018) Petera Turriniego / reż. Waldemar Zawodziński / Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi / fot. Greg Noo-Wak

Od czasów postnitzscheańskich zajadle dyskutujemy na temat obecności Boga; nie wiemy, czy istnieje, a jeśli już, kim jest – czy był człowiekiem? czy umarł? Bóg Turriniego trwa, ale nikt go już dziś nie potrzebuje, nikt się w niego nie wsłuchuje, nikt w nim nie widzi przewodnika. Jest smutny, niepotrzebny, opuszczony. A przecież jest Bogiem i stworzył świat. A przecież jest potrzebny dziś bardziej niż kiedykolwiek. W ludzkim zagubieniu, etycznym rozgardiaszu, estetycznym pomieszaniu. Turrinowskiego Boga słuchają i widzą wyłącznie dzieci, ale za ich niewinność przyjdzie im zapłacić najwyższą cenę. Boga widzą również upojeni seksem i współczesną technologią głupawi nastolatkowie, dla których jest on jedynie narzędziem wykorzystanym do ich egoistycznych celów, a nie do rozumienia. U Waldemara Zawodzińskiego Dobry Bóg jest upadłym dyrygentem opatulonym łachmanami zapuszczonego Pierrota, a co i przewrotne – jest ucharakteryzowaną na mężczyznę kobietą. W tej roli Bogusława Pawelec niejako poświadcza uniwersalizm Stwórcy. Bóg jest i męski, i żeński. Z drugiej zaś strony jego kobiecość świadczy o słabości tego, który wie wszystko, słyszy wszystko i może wszystko. W łódzkim teatrze Dobry Bóg nie ma siwej brody mądrości. Jest natomiast przygarbioną, androginiczną postacią, z której wydobywa się wydelikatniały głos zrezygnowanego Wszechmocnego. Sam Turrini w didaskaliach pisze: Dobry Bóg – stary mężczyzna. Zawodziński to odrzuca. Chce się wpisać, trochę na siłę, we współczesny dyskurs, ale zadawanie sobie pytania, upraszczając, czy Bóg był kobietą, jest, moim zdaniem, zbędne.

Bogusława Pawelec jako Dobry Bóg w dramacie „Z miłości” (2018) Petera Turriniego / reż. Waldemar Zawodziński / Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi / fot. Greg Noo-Wak

Sztuka Turriniego jest bardziej gotowym scenariuszem filmowym, niż tekstem stricte scenicznym. Składają się na nią 22 odrębne sceny. Prawie każda z nich stanowi oddzielną przestrzeń, tworzy własną scenografię. Akcja toczy się między szóstą rano a północą. W jeden krótki dzień. Wtedy dokonuje się zbrodnia. Ale to nie sztuka o morderstwie. – Dla nas nie jest to kryminalna historia o tzw. porządnym obywatelu, który sprowokowany przez okoliczności i żonę morduje i ją, i dziecko, ale historia o nas, ludziach drugiej dekady XXI wieku, którzy często pod wpływem presji rzeczywistości bywamy doprowadzeni na skraj wytrzymałości i niewiele dzieli nas od katastrofy – mówi reżyser spektaklu. Scenografią sztuki są mieszkania, komisariaty, strzelnice, metra, więzienia. Nie lada wyzwanie podczas 150-minutowego spektaklu teatralnego. Reżyser i scenograf w jednym poradził sobie z tym problemem najprościej i tym samym najlepiej. Na scenie widzimy pospolite, metalowe krzesła i stoły. Przestrzeń otoczona jest jakby miedzianą blachą, mieniącą się w świetle odblaskami nierówności i wzorów. Ma wiele wejść i wyjść. Z głośników wybrzmiewa głos niby komunikat z dworcowego megafonu, głos lektora – wszechwiedzącego narratora informującego widza, o której godzinie i gdzie akurat się znajduje.

Dorota Kiełkowicz jako Ella Bischof i Nadim Suleiman jako Syryjczyk w dramacie „Z miłości” (2018) Petera Turriniego / reż. Waldemar Zawodziński / Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi / fot. Greg Noo-Wak

Z miłości Turriniego jest dziełem z pogranicza groteski i tragedii. Reżyser zdecydował się na wzmocnienie scen tragicznych. Nie stworzył inscenizacji, z której, stawiając na gestykulację i intonację, wyłania się świat powszechnego rechotu, śmiania się dla śmiania, śmiania się dla zapomnienia, śmiania się dla stłumienia tego, co nas boli i z czym nie umiemy sobie poradzić bez przewodnika. W dramatycznej scenie między mężem a żoną, w której składa ona pocałunek w jego otwartą dłoń, potem zamyka ją i prosi swego wieloletniego partnera, by zobaczył, co z nich zostało, on zdziwiony, mówi, że nie ma tam już niczego. Reżyser stworzył na scenie przejmujący dramat, wzmacniając żartem jedynie kilka scen, cudownie zresztą zagranych przez Aleksandra Rudzińskiego i Roberta Latuska oraz Dorotę Kiełkowicz i Nadina Suleimana. Śmiech ma jednak stanowić jedynie narzędzie do osiągnięcia poważniejszego zamyślenia.

Aleksander Rudziński jako Aspirant i Robert Latusek jako Herbert Stauber w dramacie „Z miłości” (2018) Petera Turriniego / reż. Waldemar Zawodziński / Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi / fot. Greg Noo-Wak

Doskonałe tragiczne kreacje stworzyły Katarzyna Cynke, Iwona Dróżdż- Rybińska i Grażyna Walasek. Bardzo dobra jest Dorota Kiełkowicz. Aleksander Rudziński i Robert Latusek są wyraziści. I tu właśnie dochodzimy do sedna. Najlepiej wydają się obsadzone i zagrane role epizodyczne. Główni bohaterowie, wyjąwszy oczywiście cudowną Oliwię Leńko, chyba muszą się rozegrać. Po premierze jest na to czas.

Zamordowane dziecko prosi Boga, by je ożywił. Zagubiona kobieta prosi mordercę, by ją zabił. Warto poznać świat Turriniego. Jest tak blisko nas. Rozsądnym i wyważonym głosem reżysera autor prosi nas, byśmy się obudzili. Najwyższy czas.

Iwona Dróżdż-Rybińska jako Hilde Boehmdorfer i Mariusz Słupiński w dramacie „Z miłości” (2018) Petera Turriniego / reż. Waldemar Zawodziński / Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi / fot. Greg Noo-Wak

Piotr Krzyżanowski

Artykuł Czemu mi nie pomogłeś? [„Z miłości” Recenzja] pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
http://www.austriart.pl/2018/01/czemu-mi-nie-pomogles-z-milosci-recenzja/feed/ 0
[TEATR] „Z miłości” Petera Turriniego w reż. Waldemara Zawodzińskiego http://www.austriart.pl/event/teatr-z-milosci-petera-turriniego-w-rez-waldemara-zawodzinskiego/ http://www.austriart.pl/event/teatr-z-milosci-petera-turriniego-w-rez-waldemara-zawodzinskiego/#respond Tue, 30 Jan 2018 18:00:00 +0000 http://www.austriart.pl/?post_type=tribe_events&p=3378 Czterdziestoletni Michael Weber jest już zbyt długo asystentem posła, jego małżeństwo się rozpada, dręczą go długi, ma problemy charakterystyczne dla życia w systemie, który planowo niszczy człowieka. Autor sztuki nie ułatwia widzom oceny sytuacji, uniemożliwia łatwą i powierzchowną identyfikację z bohaterami. Weber jest tu nie tylko ofiarą, ale także (współ-)sprawcą. A biedny Pan Bóg co […]

Artykuł [TEATR] „Z miłości” Petera Turriniego w reż. Waldemara Zawodzińskiego pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
Czterdziestoletni Michael Weber jest już zbyt długo asystentem posła, jego małżeństwo się rozpada, dręczą go długi, ma problemy charakterystyczne dla życia w systemie, który planowo niszczy człowieka. Autor sztuki nie ułatwia widzom oceny sytuacji, uniemożliwia łatwą i powierzchowną identyfikację z bohaterami. Weber jest tu nie tylko ofiarą, ale także (współ-)sprawcą. A biedny Pan Bóg co jakiś czas wędruje przez scenę i bezskutecznie stara się przypominać swoje stare przesłania…

Artykuł [TEATR] „Z miłości” Petera Turriniego w reż. Waldemara Zawodzińskiego pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
http://www.austriart.pl/event/teatr-z-milosci-petera-turriniego-w-rez-waldemara-zawodzinskiego/feed/ 0
[TEATR] Premiera „Z miłości” Petera Turriniego w reż. Waldemara Zawodzińskiego http://www.austriart.pl/event/teatr-premiera-z-milosci-petera-turriniego-w-rez-waldemara-zawodzinskiego-2/ http://www.austriart.pl/event/teatr-premiera-z-milosci-petera-turriniego-w-rez-waldemara-zawodzinskiego-2/#respond Sun, 28 Jan 2018 18:00:00 +0000 http://www.austriart.pl/?post_type=tribe_events&p=3376 Czterdziestoletni Michael Weber jest już zbyt długo asystentem posła, jego małżeństwo się rozpada, dręczą go długi, ma problemy charakterystyczne dla życia w systemie, który planowo niszczy człowieka. Autor sztuki nie ułatwia widzom oceny sytuacji, uniemożliwia łatwą i powierzchowną identyfikację z bohaterami. Weber jest tu nie tylko ofiarą, ale także (współ-)sprawcą. A biedny Pan Bóg co […]

Artykuł [TEATR] Premiera „Z miłości” Petera Turriniego w reż. Waldemara Zawodzińskiego pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
Czterdziestoletni Michael Weber jest już zbyt długo asystentem posła, jego małżeństwo się rozpada, dręczą go długi, ma problemy charakterystyczne dla życia w systemie, który planowo niszczy człowieka. Autor sztuki nie ułatwia widzom oceny sytuacji, uniemożliwia łatwą i powierzchowną identyfikację z bohaterami. Weber jest tu nie tylko ofiarą, ale także (współ-)sprawcą. A biedny Pan Bóg co jakiś czas wędruje przez scenę i bezskutecznie stara się przypominać swoje stare przesłania…

Artykuł [TEATR] Premiera „Z miłości” Petera Turriniego w reż. Waldemara Zawodzińskiego pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
http://www.austriart.pl/event/teatr-premiera-z-milosci-petera-turriniego-w-rez-waldemara-zawodzinskiego-2/feed/ 0
[TEATR] Premiera „Z miłości” Petera Turriniego w reż. Waldemara Zawodzińskiego http://www.austriart.pl/event/teatr-premiera-z-milosci-petera-turriniego-w-rez-waldemara-zawodzinskiego/ http://www.austriart.pl/event/teatr-premiera-z-milosci-petera-turriniego-w-rez-waldemara-zawodzinskiego/#respond Sat, 27 Jan 2018 18:00:00 +0000 http://www.austriart.pl/?post_type=tribe_events&p=3374 Czterdziestoletni Michael Weber jest już zbyt długo asystentem posła, jego małżeństwo się rozpada, dręczą go długi, ma problemy charakterystyczne dla życia w systemie, który planowo niszczy człowieka. Autor sztuki nie ułatwia widzom oceny sytuacji, uniemożliwia łatwą i powierzchowną identyfikację z bohaterami. Weber jest tu nie tylko ofiarą, ale także (współ-)sprawcą. A biedny Pan Bóg co […]

Artykuł [TEATR] Premiera „Z miłości” Petera Turriniego w reż. Waldemara Zawodzińskiego pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
Czterdziestoletni Michael Weber jest już zbyt długo asystentem posła, jego małżeństwo się rozpada, dręczą go długi, ma problemy charakterystyczne dla życia w systemie, który planowo niszczy człowieka. Autor sztuki nie ułatwia widzom oceny sytuacji, uniemożliwia łatwą i powierzchowną identyfikację z bohaterami. Weber jest tu nie tylko ofiarą, ale także (współ-)sprawcą. A biedny Pan Bóg co jakiś czas wędruje przez scenę i bezskutecznie stara się przypominać swoje stare przesłania…

Artykuł [TEATR] Premiera „Z miłości” Petera Turriniego w reż. Waldemara Zawodzińskiego pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
http://www.austriart.pl/event/teatr-premiera-z-milosci-petera-turriniego-w-rez-waldemara-zawodzinskiego/feed/ 0
Na skraju wytrzymałości [Waldemar Zawodziński / Wywiad] http://www.austriart.pl/2018/01/na-skraju-wytrzymalosci-waldemar-zawodzinski-wywiad/ http://www.austriart.pl/2018/01/na-skraju-wytrzymalosci-waldemar-zawodzinski-wywiad/#respond Tue, 16 Jan 2018 22:51:49 +0000 http://www.austriart.pl/?p=3666 Na polskiej scenie teatralnej znów rozlegnie się szczery i bezkompromisowy głos austriackiego dramaturga – Petera Turriniego. Tym razem w dwugłosie z dyrektorem Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi. O sztuce Z miłości skandalisty austriackiej dramaturgii, roli teatralnego przewodnika i kondycji współczesności opowiada reżyser Waldemar Zawodziński. ♦♦♦ To kolejny spektakl dramaturga austriackiego wystawiany w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi. Czy uważa Pan, że współcześni dramaturdzy austriaccy są na tyle uniwersalni, by być […]

Artykuł Na skraju wytrzymałości [Waldemar Zawodziński / Wywiad] pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
Na polskiej scenie teatralnej znów rozlegnie się szczery i bezkompromisowy głos austriackiego dramaturga – Petera Turriniego. Tym razem w dwugłosie z dyrektorem Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi. O sztuce Z miłości skandalisty austriackiej dramaturgii, roli teatralnego przewodnika i kondycji współczesności opowiada reżyser Waldemar Zawodziński.

♦♦♦

To kolejny spektakl dramaturga austriackiego wystawiany w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi. Czy uważa Pan, że współcześni dramaturdzy austriaccy są na tyle uniwersalni, by być głosem całej, współczesnej Europy?

Nie dzielę dramaturgów według narodowości. Interesuje mnie to, co mają do powiedzenia o współczesnym świecie. Myślę, że Austriacy wyjątkowo wnikliwie przyglądają się rzeczywistości i potrafią ją precyzyjnie opisywać. Ale nie są w tym odosobnieni. Nie gorzej, choć w inny sposób, robią to np. Rosjanie czy Niemcy.

Peter Turrini jest w pewnym sensie uważany za kontynuatora myśli Thomasa Bernharda jako ten, który ostro krytykuje swój kraj i jego mieszkańców. Czy ten rodzaj artystycznego przekazu wydaje się moralnie dobry?

Nie interesuje mnie to, co lokalne, ale to, co uniwersalne. Zarówno Bernhard, który przestrzega przed konsekwencjami niepamięci, wypierania i nierozliczania grzechów przeszłości, jak i Turrini, który drastycznie rozprawia się ze światem, który zbrukaliśmy i odhumanizowaliśmy, są bardzo przekonujący w swoich diagnozach. Co do moralności przekazu – nie opowiadam się po żadnej ze stron konfliktu autor – społeczeństwo, w którym funkcjonują. Interesuje mnie wyłącznie aspekt moralny tego, co robimy światu, traktując zarówno tzw. prawa naturalne, jak i dekalog z bardzo dużą swobodą i relatywizmem.

Czy postrzega Pan dramat Turriniego jako groteskę, ocierającą się o teatr absurdu, czy tragiczną historię o kondycji współczesnego społeczeństwa?

Wbrew pozorom nie dostrzegam tu sprzeczności. Szkody, jakie jako gatunek wyrządziliśmy światu i sobie nawzajem, są ogromne. Nasza krótkowzroczność, która konsekwentnie prowadzi nas w kierunku piekła, sama w sobie jest absurdalna. To jakby podcinać gałąź, na której siedzimy. Brakuje nam dystansu. Gdybyśmy mogli przyjrzeć się sobie, to albo ryczelibyśmy ze śmiechu, albo zastygli ze zgrozy. Jeśli się w porę nie opamiętamy, skupimy się na doraźnych celach i korzyściach, zaprzepaścimy wszystko.

Współczesna dramaturgia i proza od lat już porusza temat upadku współczesnego społeczeństwa, braku wartości, zagubienia i alienacji. Czy nie uważa Pan, że tak silnie eksploatowana tematyka powoli się dewaluuje?

Wydaje się, że świat jeszcze nigdy przedtem nie był tak bliski totalnej katastrofy jak dziś. Jeśli przestaniemy słuchać mądrzejszych, bardziej wrażliwych, tych którzy widzą i czują więcej, źle na tym wyjdziemy.

Waldemar Zawodziński i Mariusz Słupiński podczas próby do premiery spektaklu Petera Turriniego „Z miłości” / Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi / fot. Marcin Nowak

Jak daleko Pana zdaniem reżyser może modyfikować, zmieniać, dekonstruować oryginalny tekst dramatu? Gdzie i czy są granice takich działań artystycznych?

Granicą jest idea, sens dzieła, który nie powinien zostać wypaczony. Jestem pełen szacunku dla autora i respektuję jego pracę. Decyzja o wystawieniu konkretnego dramatu nigdy nie jest przypadkowa. Działam zawsze świadomie i z rozmysłem. Wytyczając linię repertuarową teatru, dobieram sztuki, które do niego pasują. Sam jestem artystą i wiem, jakie to uczucie, kiedy ktoś chce ingerować w moją pracę twórczą. Natomiast współpracę doceniam.

Jak Pan rozumie swoją rolę dyrektora teatru? Czy ingeruje Pan w proces twórczy zaproszonych reżyserów, czy też z pełnym zaufaniem widzi Pan wystawianą sztukę po raz pierwszy na premierze?

Dyrektorem jestem od 25 lat. Swoją rolę postrzegam jako rolę przewodnika, który przez dobór repertuaru wyznacza kierunek i profil artystyczny teatru i dąży do jego realizacji przy współudziale zaproszonych twórców. W moim teatrze pracują zarówno doświadczeni, jak i młodzi, dobrze rokujący reżyserzy. Tych pierwszych, sprawdzonych z reguły obdarzam zaufaniem, na które zapracowali swoimi przedstawieniami. Młodym bacznie się przyglądam i na każdym etapie pracy deklaruję im swoją pomoc. Nie wyobrażam sobie, abym jako dyrektor firmujący produkcje podległych mi scen swoim nazwiskiem oglądał przedstawienia po raz pierwszy w dniu premiery. Jako dyrektor jestem odpowiedzialny za rezultat pracy artystów, których zatrudniam, i niezależnie od stopnia zaufania, oglądam przedstawienia zanim nadam im atest i udostępnię publiczności.

Czy myśli Pan o kolejnych premierach dramaturgów austriackich? Jeśli tak to o kim i jakie są Pana następne plany reżyserskie czy scenograficzne?

Cenię dramaturgię austriacką, czemu dałem wyraz już wcześniej, wystawiając choćby Czarujący korowódSamotną drogę Artura Schnitzlera, Rowerzystów Volkera Schmidta, Zagładę ludu Wernera Schwaba czy Przed odejściem w stan spoczynku Thomasa Bernharda. Jeśli zaintryguje mnie jakiś nowy tekst i będzie korespondował z pomysłem na kolejny sezon, chętnie go zrealizuję. Ale nie mam szczególnej presji, by organizować w moim teatrze coś na kształt festiwalu dramaturgii austriackiej. Zbieżność dwu premier austriackich autorów jest szczęśliwym zbiegiem okoliczności.

Pana przedpremierowe refleksje o dramacie Z miłości?

Z miłości to przejmująca sztuka. Cały zespól realizatorów jest pod ogromnym wpływem tekstu Turriniego i odbiera go bardzo emocjonalnie. Świadczy to o uniwersalności problemów, które podejmuje. Jest to doskonały materiał aktorski, dający możliwość stworzenia sugestywnych i poruszających portretów ludzkich. Dla nas nie jest to kryminalna historia o tzw. porządnym obywatelu, który sprowokowany przez okoliczności i żonę morduje i ją, i dziecko, ale historia o nas, ludziach drugiej dekady XXI wieku, którzy często pod wpływem presji rzeczywistości bywamy doprowadzeni na skraj wytrzymałości i niewiele dzieli nas od katastrofy.

Rozmawiał Piotr Krzyżanowski


Z miłości (Peter Turrini) / reż. Waldemar Zawodziński / Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi / Premiera 27 i 28 stycznia 2018 r. Bilety dostępne są na stronie Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi na seanse w dniach 30 i 31 stycznia, 13, 14 i 15 lutego oraz 2, 3 i 4 marca 2018 r. w cenie 38 zł (normalny) i 25 zł (ulgowy).


 

Artykuł Na skraju wytrzymałości [Waldemar Zawodziński / Wywiad] pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
http://www.austriart.pl/2018/01/na-skraju-wytrzymalosci-waldemar-zawodzinski-wywiad/feed/ 0
Turrini i Jelinek w Łodzi! http://www.austriart.pl/2018/01/turrini-i-jelinek-w-lodzi/ http://www.austriart.pl/2018/01/turrini-i-jelinek-w-lodzi/#respond Thu, 11 Jan 2018 11:39:26 +0000 http://www.austriart.pl/?p=3552 Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi po raz kolejny sięga po austriackich twórców dramaturgicznych. W styczniu na deskach łódzkiego teatru premiera Z miłości sztandarowego zwolennika poetyki skandalu – Petera Turriniego. Wciąż grany jest Cień na podstawie Elfriede Jelinek. Teatr Jaracza w Łodzi zaserwował nam w zeszłym roku premierę Placu bohaterów Thomasa Bernharda w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego. Na szczęście na tym nie poprzestał. Równie mocno rozpoczyna nowy rok. Tym razem […]

Artykuł Turrini i Jelinek w Łodzi! pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi po raz kolejny sięga po austriackich twórców dramaturgicznych. W styczniu na deskach łódzkiego teatru premiera Z miłości sztandarowego zwolennika poetyki skandalu – Petera Turriniego. Wciąż grany jest Cień na podstawie Elfriede Jelinek.

Teatr Jaracza w Łodzi zaserwował nam w zeszłym roku premierę Placu bohaterów Thomasa Bernharda w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego. Na szczęście na tym nie poprzestał. Równie mocno rozpoczyna nowy rok. Tym razem czeka nas premiera Z miłości Petera Turriniego w reżyserii Waldemara Zawodzińskiego – dyrektora artystycznego teatru. I powrót monodramu Cień Kamili Sammler, skonstruowanego na podstawie dramatu Cienie. Eurydyka mówi Elfriede Jelinek.

TURRINIEGO TEATR AKTUALNY

Z miłości to niezwykle sugestywny obraz teraźniejszości. To zbiorowy portret ludzi zdesperowanych, poddanych presji brutalnej rzeczywistości, którą sami współtworzą, nie bacząc na katastrofalne skutki rykoszetem bijące w nich samych. Oparta na faktach kryminalna historia mordercy własnej rodziny, wokół której ogniskuje się akcja, zawiera szereg wątków pobocznych. Ich uczestnikami są zwykli, tzw. normalni ludzie, jakich co dzień mijamy na ulicy, spotykamy w miejscu pracy, szkole, w sklepie, w kawiarni. Gdyby się przyjrzeć dokładniej, każdy z nich mógłby stać się bohaterem osobnego dramatu. Bezrobotna matka, emerytowana wdowa, bezdomny, zagrożona młodszą konkurencją prostytutka, żądny sensacji fotograf, młoda para szukająca rozgłosu w internecie. W planie metafizycznym pojawia się również Dobry Bóg, sprawca „cudu” stworzenia świata. Lekceważony, ośmieszony, sprofanowany. Bezradny wobec zła, które dzieje się wokół, bezbronny wobec codziennych katastrof i najcięższych grzechów popełnianych „z miłości”.

Peter Turrini – popularny i ceniony w świecie austriacki dramatopisarz, scenarzysta filmowy, poeta i eseista tak opisuje swoją twórczość:

Moje sztuki nie obwieszczają żadnych wiecznych wartości, stawiają jedynie pytania na dziś (…) Staram się po prostu pokazać na scenie przy użyciu środków artystycznych szaleństwo, w którym dziś żyjemy. Uprawiam teatr aktualny. Opisuję lęki moich czasów.

Premiera odbędzie się 27 i 28 stycznia 2018 r.


CIEŃ UCIEKA

Cień powstaje na podstawie dramatu Cienie. Eurydyka mówi Elfriede Jelinek w tłumaczeniu Karoliny Bikont. Austriacka noblistka wzięła na warsztat słynny mit o Orfeuszu i Eurydyce, dekonstruując go i przedstawiając historię z perspektywy milczącej zwykle nimfy, dla której śmierć – przejście do krainy cieni, okazuje się jedyną drogą do wyrażenia własnego ja. Eurydyka z tekstu Jelinek, żona idola muzyki pop, niewolnica własnej urody i seksapilu, jest jedynie ozdobą utalentowanego małżonka, a jej wskrzeszenie ma być dla niego wyjątkową nagrodą. Eurydyki jednak nikt nie pyta o zdanie, jest istotą (kobietą) pozbawioną prawa do autonomii.

Monodram Kamili Sammler jest opowieścią o przejściu. Aktorka odważnie podejmuje rozmowę o granicach między światłem i ciemnością, teraźniejszością i przeszłością, żywym i martwym. W tej metaforycznej podróży towarzyszą jej dźwięki, obrazy, głosy i cienie, a także fotografie, które są ważnym partnerem artystycznego życia aktorki. Powstaje spektakl o bólu i nadziei, odpowiedzialności i determinacji.

Autorski monodram Cień powstał w ramach projektu NIE CZEKAMY – GRAMY, który ma na celu wzmocnić indywidualne działania aktorów, wynikające z ich zainteresowań i poszukiwań twórczych.

„Cień” w opracowaniu Kamili Sammler / fot. Sergiusz Sachno

Monodram na deskach teatru już 24 i 25 stycznia 2018 r.


reżyseria, scenografia i opracowanie muzyczne: Waldemar ZAWODZIŃSKI

przekład: Jacek LACHOWSKI
kostiumy: Maria BALCEREK
inspicjent, sufler: Ewa WIELGOSIŃSKA
obsada: Bogusława PAWELEC (Dobry Bóg), Mariusz SŁUPIŃSKI (Michael Weber), Ewa WIŚNIEWSKA-AUDYKOWSKA (Elfriede Weber), Robert LATUSEK (Herbert Stauber), Dorota KIEŁKOWICZ (Ella Bischof), Iwona DRÓŻDŻ–RYBIŃSKA (Hilde Boehmdorfer), Mariusz SIUDZIŃSKI (Otto Nagl), Radosław OSYPIUK (Sprzedawca w markecie), Bogusław SUSZKA (Harry), Grażyna WALASEK (Jaqueline Hawlicek), Katarzyna CYNKE (Bettina Wolf), Mateusz CZWARTOSZ (Wendelin), Nadim SULEIMAN (Syryjczyk), Aleksander RUDZIŃSKI (Djahan)


opracowanie i realizacja: Kamila SAMMLER

wizualizacja: Sergiusz SACHNO

muzyka i dźwięk: Eryk KOTYS

w Cieniu: Grażyna WALASEK i Ireneusz CZOP

inspicjent/sufler: Marta BARASZKIEWICZ

 

 

 


Bilety dostępne są na stronie Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi na seanse w dniach 30 i 31 stycznia, 13, 14 i 15 lutego oraz 2, 3 i 4 marca 2018 r. w cenie 38 zł (normalny) i 25 zł (ulgowy).


Artykuł Turrini i Jelinek w Łodzi! pochodzi z serwisu Austriart.

]]>
http://www.austriart.pl/2018/01/turrini-i-jelinek-w-lodzi/feed/ 0